Follow Me

Close

5 stereotypów o Włochach, w które ciągle wierzysz

By:
Posted: November 11, 2017
Category: Włoski lifestyle
Tags: ,
Comments: 11

Powiedź szczerze co pierwsze przychodzi Ci na myśl, gdy pomyślisz O Włoszech?

Słońce? Pizza? Koloseum? Palmy i plaże?



 

A o Włochach? Opaleni mężczyźni urodą przypominający Mario Brosa? Ojciec chrzestny z cygarem? Żywo gestykulujące kobiety o pełnych kształtach wałkujące ciasto na domowy makaron?

Hmmm… Takie właśnie wyobrażenia o tym kraju miałam siedząc na walizce, do której 6 lat temu spakowałam swoje życie i jechałam do słonecznej Italii podjąć pracę jako nauczyciel angielskiego w firmie IT pod Mediolanem.

Życie zweryfikowało moje wyobrażenia.

Poniżej 5 stereotypów o Włochach, które mają się do północnych Włoch jak ...pięść do oka...

1. Włosi całe dnie leżą do góry brzuchem i mają wiecznie sjestę.

Teraz jak słyszę tę bajkę to mam ochotę kogoś udusić. Długie godziny pracy i ogólny pęd życia to jest to co zdziwiło mnie najbardziej po pryzjeździe do Włoch . Piano, piano? Wręcz przeciwnie. Śmiem jeszcze dodać, że Włosi pracują więcej od innych Europejczyków. Przerwa na lunch w innych krajach zwykle jest wliczona w czas pracy np. Francuzi mają godzinną przerwę , przez co tak naprawdę pracują 7 godzin dziennie, a nie 8. Jak i  w Wielkiej Brytanii, 30-60-minutowa przerwa jest wliczona w czas pracy. Również w Polsce, nawet jeśli jest to przerwa kilkunastominutowa na kanapkę. Nie wpominając już o Szwecji, która wprowadza 6-godzinny dzień pracy. We Włoszech przerwa na pranzo nie jest wliczona, przez co pracujesz tu bite 8 godzin.  Dzień roboczy jest rozbity (dosłownie, bo to rozbija Ci dzień) na 2 4-godzinowe bloki. Po 4 godzinach większośc firm i instytucji, nawet szkoły przerywają pracę na co najmniej godzinną przerwę na lunch. W firmie, której pracuję ta przerwa trwa aż półtora godziny! W Polsce, biura zamykane są już o 15:00 czy 16:00, tutaj wszystko otwarte jest aż do 18 zaczynając już o 8:30! Plus dojazd z pracy i dużo z takiego wieczora w tygodniu mi nie zostaje niestety. Lenie? Oczywiście ilość przepracowanych godzin niekoniecznie ma przełożenie na efektywność pracy ale ekonomia włoska oparta na średniej wielkości przedsiębiorstwach nie kręci się sama z siebie!

2. Włosi to makaroniarze i jedzą wiecznie spaghetti od czasu do czasu zagryzając je pizzą.

Nie wyobrażacie sobie jakie ździwko mnie chapło jak przy pierwszym obiedzie z włoską rodziną na stół wjechało coś na podobę naszego schabowego (bistecca alla milanese) i coś na podobę naszego bigosu (cassoeula). No jak to, a makaron? A bruschetta? A pizza? Otóż makaron to zwykle jedynie pierwsze danie, tak jak u nas zupa, a na stołach główną rolę odgrywają mięsa, rypy, sery i polenta. Włosi z północy w restauracji prędzej zamówią steka niż carbonarę. Owszem gotują dania makaronowe w domach, ale nie jedzą makaronu dzień w dzień. O tym, jak wygląda tradycyjne włoskie menu pisałam tutaj. Pizzy, choć jest rewelacyjna nie jedzą non stop, bo jest mega kaloryczna. My mamy taką domową tradycję, że w piątek rozpoczynamy weekend pyszną pizzą! W ciągu tygodnia jest absolutnie zabroniona. Co ciekawe to Skandynawowie a nie Włosi jedzą najwięcej pizzy!

3. Włosi to maminsynki i amanci, którzy zdradzają kobiety.

Tak jak mieszkając w Szkocji (przed wyjazdem do Włoch przez ponad 5 lat studiowałam i pracowałam w Szkocji) szokowało mnie to, że prawie każda osoba, którą poznawałam pochodziła z rozbitej rodziny, nagminnie słyszałam o zdradach w związkach i małżeństwie, po przyjeździe do Włoch odetchnęłam z ulgą. Tutaj, tak jak w Polsce bardzo ceni się rodzinę i dbałość o nią jest zakorzeniona w mentalności. Praktykuje się wspólne, niedzielne obiady i wspólnie spędza czas.   Polska jest bardziej zbliżona kultrowo do Włoch niż mogłoby się wydawać.

Nie wiem, czy to kwestia regionu, w którym mieszkam, czy kwestia przypadku, ale ja nie widzę tutaj tych stereotypowych amantów i podrywaczy! Różnica kulturowa między Szkotami a Włochami i Polakami w tej dziedzinie jest ogromna. Szkoci całe lata młodzieńcze, aż do średnio 35-go roku życia nawet nie myślą o wejściu w poważny związek, bo w głowie im tylko podrywy, imprezy i numerki na jedną noc. A nawet po ślubie niestety lubią skoki w bok. We Włoszech jest kompletnie odwrotny trend, widzę, że młodzi, 18-letni i 20-paro- letni chłopcy lubią mieć stałe dziewczyny! A jak chodzą na imprezy to w parach z innymi kolegami, którzy też są w związkach. Naprawdę! Mam kolegę, który jest 22- letnim singlem i często narzeka, że nie może znaleźć sobie kolegi, z którym mógłby wyjść do klubu, bo wszyscy są wiecznie sparowani. Maminsynki? To prawda, że Włosi późno idą na swoje, ale jest to raczej spowodowane sytuacją ekonomiczną jak w Polsce, a nie kwestia nieporadności życiowej.

4. Włosi to mafiozi palący cygara i niepłacący podatków.

Nie twierdzę, że w rządzie włoskim i na wysokich szczeblach nie ma korupcji, bo jest na pewno tak jak i niestety w innych krajach. Jednak nigdy nie spotkałam się ani rodzina mojego narzeczonego z sytuacją, w której musieli płacić haracz za własną działalność gospodarczą, dawać łapówkę w szpitalu, czy płacić twarzowe przy kupnie posiadłości.

Nie twierdzę, że nie ma struktur mafijnych, ale nie widać ich ewidentnie w życiu codziennym tak jak sobie to wyobrażają inni Europejczycy. O południu słyszy się inne historie, ale nie wypowiadam się, bo nie doświadczyłam tego osobiście.
Co do podatków to działa to tak jak w Polsce, na zasadzie płać i płacz, jest tyle kontroli, że nie da się kombinować. I z tego względu niestety małe działalności upadają na północy i prym wiodą sieciówki i wielkie koncerny, bo zwykłego zjadacza chleba opodatkowują do upadłego niestety (i tu pewnie zakamuflowana jest ta mafia).

5. Włosi to opaleni mężczyźni z czarnymi, kręconymi włosami i ciemnowłose kobiety.

Ok, karnacje w dużej części są ciemne, ale jest też tutaj masa osób, których wziąłbyś prędzej za Skandynawów czy Irlandczyków niż Włochów, serio... Mam znajomą, która ma tak jasne włosy, że wyglądają na białe. Za granicą nikt jej nie wierzy skąd pochodzi... 

Zgadzacie się z tymi spostrzeżeniami, czy raczej twierdzicie, że te stereotypy są cały czas adekwatne? Koniecznie podziel się opinią!

Nie przegap:

PORADNIK

ROZGRYŹ WŁOSKIE MENU I ZAMAWIAJ JAK MIEJSCOWY

PRZEPIS NA

APERITIVO, KTÓRE MOŻESZ ZORGANIZOWAĆ W DOMU

Po codzienną dawkę Włoch wskakuj na mój Instagram :)

  • Monte Rosa jest tak
  • Szwajcarskie jezioro
  • Widok z Passo Moro (
  • Wskakujcie na nowiut
  • Jak ja uwielbiam sob
  • Pamiętam, że jak p
  • Z tęsknoty za Flore
  • Zimnoo dziś! No a z
  • Gdyby był babiarzem
  • Co Ci przychodzi pie
  • Podpatrzyłam dziś
  • Piątek, piąteczek!
  • Na blogu nowy, smako
  • Smaczna i bardzo ła
  • Wczoraj wyprodukowa
  • Wymyśliliśmy sobie
  • Aperitivo ma wysoko
  • Piemont po jesiennem
  • Jestem mega podekscy
  • Dolina Formazza. Jed

Related Posts

  • Świetny artykuł 🙂 fajnie że o tym napisałaś 🙂 uśmiałam się z ta pizzą jedzona przez Skandynawów 🙂 to szczera prawda, oni to tylko pizza, hamburgery i ich słynne parówki z bułką które można kupić na każdej stacji benzynowej, są też na każdej imprezie i święcie narodowym 🙂
    Mieliśmy kiedyś taką sytuację na wakacjach na Cyprze… siedzimy sobie już wieczorkiem po kolacji z winkiem a tu biegnie jeden z Norwegów z wielką pizzą w ręku i pyta nas czy nie mamy ochoty na tą pizzę zupełnie za darmo bo oni za dużo zamówili i już nie mogą jej zjeść… mieliśmy tak wspaniały hotel że nie nie dało się przejść tego co tam serwowali a oni pizze zamawiali do hotelu… paranoja normalnie…

    • Haha dobre! Fajnie, że napisałaś o tej skandynawskiej miłości do pizzy! Czyli jednak to prawda 🙂 Ja Skandynawów głównie kojarzę z krewetkami, mieliśmy kiedyś znajomego Szweda, który cały czas chciał nas futrować zupą z krewetek. No i w ICA wszędzie rzucały mi się na oczy wielkie pojemniki z tymi krewetkami. I cały czas oferował nam Fisherman’s Friend co mi się wydawało wielkim śmierdzielstwem! haha bardzo mnie bawią te różnice kulturowe

      • Prawda, prawda a krewetki to rarytas, chociaż zdrowe są i lepsze to od tej parówki co oni mają, fuuu jak ja tego nie lubię. Mieszkam tu już tak długo i nie jem tego wcale ohyda…

        • Oj wiem o czym mówisz! Tutaj tez z kiełbasami jest bieda. Zawsze przyworzę sobie prowiant kabanosów i suchej kiełbasy z Polski jak mam okazję. A Tobie czego najbardziej brakuje? O mi jeszcze ogórków i kapusty kiszonej, bo tu ich nie ma!

          • Dziś mogę już powiedzieć, że niczego 🙂 wszystko przyjeżdża nam z Polski co dwa tygodnie. Są firmy które przywożą nam zakupy jakie tylko chcemy. Są tez polskie sklepy dobrze zaopatrzone, a w Szwecji w jednym super marketów jest również wiele naszych produktów. Ale jeszcze 10 lat temu to wiele bym dała za kawałek naszej kiełbasy 🙂 i też ciągnęliśmy wszystko co się dało, auto czasami to mieliśmy za dużo przeładowane 🙂

          • Ooo czyli masz wszystko ogarnięte. Tutaj niestety nie mogę znaleźć ogórasów a polskich sklepów nie mam w okolicy. No ja zawsze jak cygan z domu wyjeżdżam, z pełną torbą 🙂

          • My do dziś targamy co się da, zawsze to taniej no i nasze jedzonko 🙂

  • Katarzyna Wojtyńska-Stahl

    Rzeczywiście zawsze myślałam, że Włosi to leniuszki i miglance, ale jeżeli Ty twierdzisz, że jest inaczej, to wierzę Ci. Serdeczności od Kasi 🙂

    • Kasia, dzięki za komentarz! Miglance, fajne określenie, jeżcze się z nim nie spotkałam. Amantów ze świecą tu szukać! nie żebym ich szukała.. haha. Pozdraiwam 🙂

  • Madziakowo blog

    ja na YT ogladam jedna dziewczyne z partnerem wlochem i oni caly czas jedza makaron 😉 ale faktycznie roznie bywa

    • Magda, dzięki za komentarz! to chyba ta youtuberka z południa jest, bo tam makarony wysmienite robią, na południu nie ma aż takiego makaronowego szaleństwa. Pozdrawiam 🙂